YOU CAN DO IT!



Pisałam ostatnio o okropnym szefie, z którym strach rozmawiać bo zachowuje się jak furiat.

Jak do takiego typa podejść??

Moja checklista wygląda tak:


1. Rachunek sumienia - aby uzyskać pożądany efekt musicie się dobrze przygotować. W domu zróbcie "rachunek sumienia". Zadajcie sobie pytania: Co chcę osiągnąć podczas tej rozmowy, na co w ostateczności mogę się zgodzić, a na co się kategorycznie nie zgodzę nigdy w życiu. I nie wolno wam przekraczać tych granic pod żadnym pozorem!

2. Przygotujc sobie argumety - znacie swojego szefa bardzo dobrze, wiecie jak będzie próbował Was spławić. Zawczasu przygotujcie listę kontr-argumentów. Rzeczowo i stanowczo odbijajcie piłeczkę.

3. Kultura przede wszystkim - niech jego wyzwiska spotkają się z bardzo elokwentnymi odpowiedziami. Albo z uprzejmą prośbą o ściszenie głosu i nie używanie wulgaryzmów (w końcu nie jesteśmy w stajni!). Nie dajcie się wyprowadzić z równowagi.

4. Wyglądaj nienagannie - nie dla szefa oczywiście ;) tyko dla siebie. Macie opadającą na czoło grzywkę, której nie lubicie bo zdaje wam się, że wtedy wyglądacie dziecinnie i niechlujnie? Upnijcie ją! Niech nic was nie rozprasza. Zadbajcie o to aby mieć maksymalny komfort podczas rozmowy.

5. Metoda Ukrytego Nindża - Jeżeli nadal mimo wykonania rzetelnie wszystkich powyższych punktów pocicie się z nerwów a ręce wam drżą w gabinecie szefa to mam dla Was metodę Ukrytego Nindża ;). Usłyszałam kiedyś jak pewna mama daje swojej córeczce przed wejściem do przedszkola radę. Dziewczynka okropnie bała się rozmowy z jedną z pedagożek. Mama poradziła:


"Jak będziesz już w gabinecie wyobraź sobie, że ona siedzi na toalecie i tak straszliwie się męczy, stęka i czerwieniej bo nie może zrobić kupki." 

Wyobraźcie sobie waszego szefa/szefową w takiej sytuacji i nie bójcie się więcej! :))

Powodzenia !

fot.Dery




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz