Be tough! Be strong!



Do napisania tego posta skłoniło mnie kilka historii, którymi ostatnio zostałam uraczona przez moje znajome. Historie te, reasumując miały poniższy wydźwięk:

"W życiu nam jest źle bo: szef zły, bo kiepsko płaci, a jeśli już to nie na czas albo nie tyle co w umowie, bo braku urlopu, bo praca za darmo po godzinach, bo telefony służbowe 24h/7dni w tygodniu, bo krytyka, bo poniżanie, wyzyskiwanie...ect ect"

Moje Drogie to WY same sobie to robicie!



USWIADOMIENIE


Bo szef krzyczy? I co z tego, niech krzyczy, nie macie obowiązku tego słuchać. Wyjdźcie z pokoju albo poproście o zmianę tonu rozmowy. Ważne jest to dlaczego krzyczy. Nie dlatego, że się nie wywiązujecie z powierzonych zadań, że coś zrobiłyście źle. Jeśli by tak było już by Was zwolnił. Krzyczy bo Was potrzebuje, bo sam jest nieporadny. Bo mu się na łeb wali firma, której nie umie zarządzać. Zapamiętajcie to!

POSTANOWIENIE


Jeśli zrobiłyscie już ten błąd i dałyście się wykorzystać to jeszcze nic straconego. Właśnie od tego poniedziałku postanówcie sobie, że już DOŚĆ. Jeżeli nie macie odwagi na dużą zmianę to małymi kroczkami. Nawet najmniejsza zmiana, którą sobie wypracujecie da Wam ogromną siłę i wiarę w siebie. Kolejny krok, kolejna siła, kolejny krok, większy, większa siła! Na początku będzie trudno, trzeba będzie być konsekwentnym w działanu i nie odpuszczać ale za to jakże "pyszna" będzie satysfakcja!

ZADBAJCIE O SIEBIE!


Zrobicie coś naprawdę niewielkiego a wasza psychika wam za to stokrotnie podziękuję ;) Zadbacie o siebie, niekoniecznie z uszczerbkiem dla swojego pracodawcy. Zadowolony pracownik to najlepszy pracownik na świecie!

Poniedziałek już pojutrze, powodzenia i trzymam kciuki!






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz